Lato w tym roku serwuje nam zmienną pogodę, dużo deszczu, ale też i słońca, w którym dojrzewają skarby. Zawsze staram się te skarby zgromadzić w swojej spiżarni i zamknąć w słoiki. Jaka to rozkosz otwierać je zimą i delektować się smakowitościami.
U mnie w ogródku zawsze są rozmaite owoce i warzywa, co prawda w niewielkich ilościach ale na nasze potrzeby wystarcza.
Z agrestu, porzeczek, malin zrobiłam dżemy, a dużo też jemy na bieżąco. Borówki już są czarne i smakowite.
Teraz królują słoneczniki, dostojnie wychylają swoje ogromne kwiaty na przyjęcie pszczół i trzmieli. W ostatnich latach wcale ich nie wysiewam, robią to za mnie sprytne wróbelki, sikorki i pokrzewki. Na wiosnę wyrosło tyle młodych siewek, że większość musiałam usunąć :)
Teraz cieszą oko różnokolorowe cynie oraz róże, które zajęły miejsce tych pnących różyczek o drobnych kwiatach. Rozrosły się niesamowicie, że trudno je było okiełznać, wchodziły do mieszkania przez okno, w ciągu roku przyrastały nawet po dwa metry, dlatego nastąpiła zmiana na bardziej szlachetne odmiany.
W prawym górnym rogu powyższego zdjęcia znajduje się portulaka, bardzo ciekawa roślinka o różnokolorowych kwiatach, a także jadalnych mięsistych listkach. Milin zadomowił się u nas na dobre, rośnie jak szalony i aż przechodzi przez ogrodzenie. W tle Wojtek, właśnie wyruszamy na wycieczkę rowerową.
Ten duży strąk to bób, posiałam go, bo chciałam zobaczyć jak wygląda ta roślinka. Fasolka szparagowa w tym roku obrodziła obficie. Mam żółtą i fioletową, która po ugotowaniu robi się zielona :)
Pomidorki rosły pięknie do czasu, przyszła jakaś zaraza i niestety wszystkie liście, w ciągu dwóch, trzech dni zrobiły się prawie czarne.
Bardzo intensywnie przetwarzam jabłka na mus. Uwielbiamy naleśniki z takimi jabłuszkami. Te słoiczki z czerwonymi nakrętkami zawierają pastę z lubczyku, bez niego nie wyobrażam sobie rosołu. Robi się ją bardzo prosto. Wystarczy posiekaną natkę lubczyku połączyć z solą i dobrą oliwą, a następnie zblendować. Taką pastę wkładamy do słoiczków i na wierzch jeszcze dajemy trochę oliwy. Należy przechowywać w lodówce, do następnych zbiorów spokojnie wytrzyma.
Wizyta w lesie zaowocowała jagódkami. Przygotowałam z nich jagodzianki, były pyszne z dużą zawartością owoców. Czy macie jakiś sposób na to, żeby sok nie wyciekał z bułeczek?