Wrzesień kojarzy się z nowym rokiem szkolnym, a ten początek roku jest wyjątkowy, naznaczony pandemią i różnymi obostrzeniami z tym związanymi. Wojtek rozpoczął czwartą klasę, jak ten czas zleciał :) Przed nami I Komunia św., przełożona z maja. Pomimo różnorodnych obowiązków znajdujemy też czas na przyjemności. Stali bywalcy pewnie wiedzą, że lubimy jeździć na rowerach. Po ostatnich obfitych opadach deszczu i ciepłej, słonecznej pogodzie w ostatnich dniach ciągnęło nas do lasu. Zatrzymaliśmy się przy małych sosenkach i w ciągu dosłownie 10 minut miałam torebkę maślaków. Pojechaliśmy dalej w stronę lasu i jadąc zauważyłam stojącą dostojnie na wysokiej, smukłej nodze dorodną kanię. Tu też zrobiliśmy przystanek. Kania miała duuuużo koleżanek, równie urodziwych, w sumie 22 kanie pojechały z nami do domu, a zbierałam je może pięć minut, wszystkie były na jednej polance.
Dziękuję za Wasze wizyty i komentarze. Teraz będzie mniej czasu na robótki, bo będę zajmować się przygotowaniami do komunii.



















