Szukaj na tym blogu

niedziela, 5 października 2014

Aromatycznie

Kuchnia przepełniła się ostatnio smakowitym aromatem smażonych powideł z węgierek. Przetworzyłam blisko dwudziestu kg śliwek. Mieszania było co niemiara, ale ten smak wynagradza trudy.



 Na robótki nie pozostaje wiele czasu. Dawno nie robiłam nic na drutach, a że dni i wieczory coraz chłodniejsze przydałoby się coś do ocieplenia szyi. Rozpoczęłam moją pierwszą chustę na drutach, wzór bardzo prosty.



Zobaczymy czy starczy mi cierpliwości i czasu aby ją dokończyć.

19 komentarzy:

  1. Tak Aniu potem nasz trud siedzenie w słoikach się odwdzięcza zimą - ja już mam koniec wreszcie tej zabawy - ok. 400 sztuk słoi padłąm z nóg ale cóż dla drugiego syna też musi być i dla małej Zu a chustą to mnie bardzo zaciekawiłaś zwłaszcza tym wzorem tak się przyglądam i myślę że jednak dla mnie za trudny - będzie cudowna i miękka wełenka widzę - buziaki śle Marii

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, tak zimą jak znalazł :)
    Wełenka bardzo mięciutka i milutka, niestety nie znam składu, bo kupiłam na giełdzie na takiej wielgaśnej szpuli. Zważyłam i jest tego ponad 750 g

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pyszności Aniu tam masz ;)))
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) nawet nie wiesz ile już "wypróbowane" hi, hi,

      Usuń
  4. Mniam, mniam!:) Chusta na pewno będzie piękna, tylko się nie poddawaj!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie poddaję się! Przed godziną sprułam ten kawałek, bo zauważyłam błąd.
      Teraz jest już dobrze :))

      Usuń
  5. Aniu, będę Ci szczerze kibicować - druty to dla mnie czarna magia, więc podziwiam wszystko, co na nich powstaje:)
    Z takim zapasem powideł żadna zima nie jest straszna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Doping przyda się i to bardzo.

      Usuń
  6. Witaj:)imponująca ilość przerobionych śliwek - brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż miał kupić "tylko" 10 kg ale jak posmakował to zrobiło się tego duuużo więcej :))

      Usuń
  7. Chustą mnie bardzo zaciekawiłaś. Powodzenia życzę. Ja na swojej poległam. Tzn. została mi już końcówka, ale doszłam do wniosku, że zrobiłam w niej tyle błędów, że nie będę z niej zadowolona i postanowiłam ją spruć. Zabiorę się ponownie za nią w bardziej sprzyjającym dla mnie czasie :)
    Powidła muszą smakować rewelacyjnie. Uwielbiam takie tradycyjne smaki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas niczego się nie robi - czasu brak, a i tak nikt tego potem nie je. Raz w roku zdarza nam się kupić słoik dżemu, który potem pleśnieje po jednym użyciu...
    Robótek u mnie żadnych - sama praca, sprzątanie po tragedii i wyjazdy... do domu wracam o 21 :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Smakołyków w słoikach nie zazdroszczę, bo zrobiłam ich sporo, a za druty zabieram się już cały tydzień i coś mi to nie wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszny, pyszny [ sama tez robiłam] powoli, powoli i będzie piękna chusta, pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm najlepsze smakołyki!!! piękna praca, pozdrawiam Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę że przepiękną chustę zaczęłaś robić, jestem ciekawa jak będzie dalej wyglądała.
    Powidełka prezentują się smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  13. trzymam kciuki aby starczyło zapału :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowy twór zapowiada się ciekawie, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki, aby się udało dokończyć chustę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu miłe słowo :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...