Jak nie wygrywam, to nie wygrywam, a gdy już zdarzy mi się takie szczęście, to od razu kumulacja :)
Tak, tak! Szczęśliwie udało mi się wygrać rocznicowe candy u Violi, a niedługo potem, też u Violi, odgadnąć zagadkę. Dotarły do mnie nagrody i teraz to dopiero jest radość z oglądania wypasionej zawartości paczuchy. Część nagród ufundowało Hobby Studio (metalizowane muliny), ale cała reszta to już dzieło zdolnych rączek Violi.
Tyle skarbów, że trudno zmieścić na jednym zdjęciu. VIOLU BARDZO DZIĘKUJĘ!
Notes już znalazł miejsce na lodówce.
Misternie wykonany wisior pięknie prezentuje się na szyi :)
Do tego muliny, mydełka, których nie mam sumienia używać, nic tylko patrzeć i wąchać.
W paczce znalazły się metalizowane muliny, kanwy, (ta w kropeczki jest super!) własnoręcznie zrobione kwiaty.
Cała masa scrapków i dodatków do robienia kartek....
bazy do kartek, do zakładki...
i jeszcze zbliżenie na wisior. Jest cudny!!!
Nagrodą za odgadnięcie zagadki są mydełka, nawet Wojtkowi się dostały :)
Jeszcze raz z całego serca dziękuję, a kto nie zna jeszcze bloga Violi to zachęcam do odwiedzin.
Szukaj na tym blogu
sobota, 26 maja 2018
czwartek, 17 maja 2018
Niezwykłe naparstki
Już od pewnego czasu cieszę się z posiadania niezwykłych naparstków. Nie chodzi tu o ich urodę, choć są piękne, lecz o to w jaki sposób do mnie dotarły. Syn mojej koleżanki z każdej podróży przywozi mi naparstek, jest to niezwykle wzruszające, że młody człowiek pamięta o takich rzeczach. Ale ostatnio zaskoczył mnie totalnie! Przywiózł naparstek ze swojej podróży poślubnej :) Wzruszył mnie do łez...
Oto on
Mało tego jeszcze tłumaczył się, że ładniejszych nie było.
Moi synowie też pamiętają o naparstkach, ale to już bardziej zrozumiałe. Ten naparstek został przywieziony z wyjazdu na majówkę.
I jeszcze jeden przywieziony przez rzeczonego już niezawodnego Damiana z Anglii.
Mała rzecz, a ile historii, opowieści i wzruszeń ze sobą niesie.
Oto on
Mało tego jeszcze tłumaczył się, że ładniejszych nie było.
Moi synowie też pamiętają o naparstkach, ale to już bardziej zrozumiałe. Ten naparstek został przywieziony z wyjazdu na majówkę.
I jeszcze jeden przywieziony przez rzeczonego już niezawodnego Damiana z Anglii.
Mała rzecz, a ile historii, opowieści i wzruszeń ze sobą niesie.
czwartek, 3 maja 2018
Kartki na BN 2018 - kwiecień
To już ostatnia chwila, żeby zaprezentować kartkę, wykonaną wg mapki na kwiecień zaproponowanej przez Ulę w zabawie całorocznej. Moja kartka:
Taka mapka obowiązywała w kwietniu
Rozpoczął się maj, a wraz z nim pełnia kwitnienia różnych drzew, krzewów i roślin.
Drzewa owocowe w zasadzie już przekwitły, ale miło popatrzeć na kwitnącą gruszę :)
Te tulipany zakwitły dopiero pod koniec kwietnia, gdy inne już zgubiły płatki i powoli zasychają.
Kwitnące pigwowce zawsze przykuwają mój wzrok, ten kolor jest wyjątkowy.
Zapach konwalii unosi się nad ogródkiem, to taki symbol maja, który uwielbiam. Mimo, że nie mam wolnego na majówkę, to i tak staram się wykorzystać ten czas na maksa i jak najwięcej przebywać na łonie natury.
Życzę Wam pięknych chwil!
Taka mapka obowiązywała w kwietniu
Rozpoczął się maj, a wraz z nim pełnia kwitnienia różnych drzew, krzewów i roślin.
Drzewa owocowe w zasadzie już przekwitły, ale miło popatrzeć na kwitnącą gruszę :)
Te tulipany zakwitły dopiero pod koniec kwietnia, gdy inne już zgubiły płatki i powoli zasychają.
Kwitnące pigwowce zawsze przykuwają mój wzrok, ten kolor jest wyjątkowy.
Zapach konwalii unosi się nad ogródkiem, to taki symbol maja, który uwielbiam. Mimo, że nie mam wolnego na majówkę, to i tak staram się wykorzystać ten czas na maksa i jak najwięcej przebywać na łonie natury.
Życzę Wam pięknych chwil!
niedziela, 22 kwietnia 2018
Dziewczyna z kwiatami
Gdy zobaczyłam ten wzorek na Pintereście wiedziałam co z niego powstanie i dla kogo :) Kolory bardzo energetyczne, bukiet kwiatów-serduszek to wszystko spowodowało, że hafcik trafił na kartkę urodzinową.
Takie kolorowe plamy były przed dodaniem konturów :)
A teraz rzeczona kartka:
Jubilatce kartka się spodobała. Wyszywało się bardzo przyjemnie, ale backstitche do najłatwiejszych nie należały.
Kwiecień obdarza nas letnimi temperaturami więc kwiaty mają świetne warunki, aby się rozwijać.
Takie kolorowe plamy były przed dodaniem konturów :)
A teraz rzeczona kartka:
Jubilatce kartka się spodobała. Wyszywało się bardzo przyjemnie, ale backstitche do najłatwiejszych nie należały.
Kwiecień obdarza nas letnimi temperaturami więc kwiaty mają świetne warunki, aby się rozwijać.
czwartek, 12 kwietnia 2018
Pierwsze w Polsce Spotkanie Kolekcjonerów Naparstków
7 kwietnia spotkaliśmy się w Klubokawiarni Jaś i Małgosia. Do Warszawy przybyły osoby kolekcjonujące naparstki z całej Polski, a nawet ze Szwajcarii. Organizacją zajęła się Agnieszka, którą dzielnie wspierał Mąż Paweł. Z tego miejsca chciałam Wam bardzo podziękować za trud i poświęcony czas, za niezwykłą oprawę, gadżety. Tak, jak pisały już niektóre koleżanki, nasze spotkanie w niczym nie przypominało spotkania osób, które w realu widzą się po raz pierwszy. Wspaniała atmosfera, nieustające żarty i rozmowy towarzyszyły nam na każdym kroku, bo łączy nas wspólna pasja. Miejsce spotkania też okazało się być tym odpowiednim, najpierw przy kawce na górze, a potem zeszliśmy do podziemi.
Zostaliśmy rozpieszczeni różnymi upominkami. Od Agnieszki: pamiątkowa torba, naparstek (stworzony chyba na to spotkanie, popraw mnie jeśli się mylę), kubek, plakat, a wszystko pięknie opracowane graficznie, w jednym stylu, ze smakiem.
Asia dla każdego przygotowała kury, obłędnie pachnące lawendą.
Czyż ten kubek po odwróceniu nie przypomina naparstka? Taka wersja XXL :)
Klubokawiarnia też dorzuciła swoje gadżety.
Dzięki Jadzi moje marzenie o naparstku z Bolesławca się spełniło. Bardzo Ci dziękuję :)
Zrobiłam też parę fotek telefonem, chyba wyszły nie najgorzej.
Pozdrawiam wszystkich uczestników naszego spotkania i mam nadzieję do zobaczenia za rok.
Zostaliśmy rozpieszczeni różnymi upominkami. Od Agnieszki: pamiątkowa torba, naparstek (stworzony chyba na to spotkanie, popraw mnie jeśli się mylę), kubek, plakat, a wszystko pięknie opracowane graficznie, w jednym stylu, ze smakiem.
Asia dla każdego przygotowała kury, obłędnie pachnące lawendą.
Czyż ten kubek po odwróceniu nie przypomina naparstka? Taka wersja XXL :)
Klubokawiarnia też dorzuciła swoje gadżety.
Dzięki Jadzi moje marzenie o naparstku z Bolesławca się spełniło. Bardzo Ci dziękuję :)
Zrobiłam też parę fotek telefonem, chyba wyszły nie najgorzej.
Pozdrawiam wszystkich uczestników naszego spotkania i mam nadzieję do zobaczenia za rok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
