wtorek, 30 sierpnia 2016

Wiosenne ptaszki - finisz

Dziś przyszła kolej na prezentację ostatniego hafciku, który znalazł się w zestawie do testowania. Tak jak poprzednie radosna, wiosenna kolorystyka sprawia, że haftuje się przyjemnie. Tu także pierwsze skrzypce grają backstitche, bez nich praca wygląda nijak i nie ma racji bytu.




Podsumowanie testu jest TU. Doczytałam jeszcze w instrukcji, że po zakończeniu haftowania należy przeprasować robótkę na lewej stronie. Nie miałam odwagi aby to zrobić! Uważam, że jest to zbędne, a ryzyko stopienia plastiku ogromne i nie znam hafciarki, która chciałaby narazić swoją pracę na zniszczenie takim zabiegiem.
Bardzo dziękuję zespołowi KOKARDKI za możliwość wypróbowania plastikowej kanwy. Mam nadzieję, że moje opinie będą przydatne.

sobota, 27 sierpnia 2016

W stylu FOLK

ZaFOLKowana organizuje candy urodzinowe, do którego chętnie się dołączam. Bardzo kuszą przygotowane zestawy :)


Do wygrania kilka zestawów więc szanse rosną :)

środa, 17 sierpnia 2016

Różowy domek

Ja nadal testuję, choć podsumowanie już napisałam TU. Hafciki są tak urocze więc w wolnych chwilach robię kolejne. Tym razem skończyłam różowy domek.


Bez konturów te hafciki nie mają racji bytu :)




Dopiero kreseczki wydobywają całe ich piękno.


 Wydaje mi się, że to domek dla ptaszków, a tu motyle korzystają z ich nieobecności hi, hi.
 

Wkrótce do różowego dołączy żółty domek :)
Dziękuję za przemiłe słowa pod adresem kolczyków, zachęca mnie to do kolejnych eksperymentów i prób.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Kolczyki

Ciągle coś nowego próbuję zrobić z koralików. Znalazłam prosty schemat i nie pozostało nic innego jak wziąć się do pracy. Oto efekty:



 Uznałam, że takie drobiazgi mogą być dobrym rozweselaczem i dlatego powędrowały do pewnej wspaniałej dziewczyny :)


Do tego kartka z minimalistycznymi ozdóbkami, dałam tylko kilka kryształków i napis, a zwykła kartka zmieniła się na niepowtarzalną :)
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i miłe słowa!

środa, 10 sierpnia 2016

Nowe naparstki

Podczas sobotnich, giełdowych zakupów upolowałam bardzo piękne angielskie naparstki z chińskiej porcelany.


To ten wiatrak z Cley Mill został uwieczniony na naparstku :)


Ten drugi też bardzo ciekawy :)



Pogoda nie rozpieszcza nas tego lata, ale my wykorzystujemy ten czas na robienie przetworów i długie spacery.





Trudno sobie wyobrazić ale w centrum stolicy można spotkać mnóstwo zwierząt, które zazwyczaj kojarzą się z leśną głuszą, z dala od ludzkich siedlisk. Podczas powrotu, o zmierzchu  udało nam się zobaczyć przebiegającą sarenkę wśród nadwiślańskich zarośli.


Wcześniej, ale już w innym miejscu spotkaliśmy młodego liska, bobry, dziki i krążącego nad naszym podwórkiem jastrzębia.
Na zakończenie przytoczę treść napisu, który widnieje pod jednym z mostów "MIŁO CIĘ WIDZIEĆ". Dedykuję te słowa wszystkim odwiedzającym mojego bloga.

wtorek, 2 sierpnia 2016

TUSAL 2016 - sierpień

Półmetek wakacji za nami, a dziś przypada kolejna odsłona słoiczka. Ostatnio trochę więcej haftuję więc słoiczek nie ma powodów do narzekania.



Ostatnio dużo czasu poświęcam na robienie przetworów z warzyw i owoców. Teraz królują jabłuszka, które dojrzewają na potęgę, ledwo nadążam z ich przerobem :) Przesmażone z cukrem są idealne do naleśników, na szarlotkę, a zimą będzie jak znalazł.
W podziękowaniu za życzenia imieninowe dedykuję Wam słonecznika, który zakwitł na działeczce :)


poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Powrót do haftu MB

Haft MB Fatimskiej zaczęłam w ubiegłe wakacje, a teraz do niego wracam. Zaczęłam od kończenia welonu i twarzy. Niestety widok twarzy bardzo mnie niepokoił, te różowości brzydko odbijały się od reszty twarzy. Coś mi kazało jeszcze raz sprawdzić nr muliny i ......... okazało się że pomyliłam muliny. Nie pozostało mi nic innego jak wypruć i zrobić od nowa już tą właściwą muliną.


 Całość haftu ma rozmiar: 151x253
Po lewej stronie widać stan haftu w jakim pozostawiłam go, a po prawej już po poprawkach.



Na dzień dzisiejszy mam tyle. Haftowanie welonu jest trochę nużące ze względu na występowanie kilku zbliżonych do siebie odcieni koloru. Nie powiem ile jest tu pomyłek, ale są niezauważalne dla całości więc dałam sobie spokój z ich poprawianiem. Potem będzie ciekawiej, gdy przejdę do dłoni i kwiatów.